Wyspa jest rajem dla miłośników przyrody, geologii czy turystyki górskiej. Obcowanie z naturą jest tutaj możliwe w dawkach przekraczających wszelkie normy oczekiwania. Nie można wrócić zawiedzionym ale... dobrze a nawet ważne by pogoda dopisała. Jest to loteryjne, biorąc pod uwagę jej zmienność tutaj. Jak mawiają Islandczycy jeśli narzekasz na pogodę poczekaj trochę... będzie jeszcze gorzej. Jest to wietrzna wyspa, więc... wiatr będzie ci towarzyszył wszędzie i także pamiętaj - zawsze może być jeszcze gorszy. Musisz wcześniej ustalić czego oczekujesz od wyprawy. Czy ma to być zimowa przygoda z zorzami polarnymi,tonami śniegu i ciemnościami polarnymi, czy letnia z dostępem praktycznie do każdego miejsca przy świetle dziennym przez całą dobę. Chcesz przemierzyć wyspę autostopem, rowerem, środkami komunikacji, czy mieć samochód pod ręką. Na pierwsze trzy możliwości potrzebujesz czasu, dobrego sprzętu i wytrwałości. Nie wszyscy dysponują czasem na wyprawy tygodniowe więc zawsze masz możliwość wypożyczenia samochodu. Niestety w Islandii nie jest to tanie ale.. coś za coś.
Pamiętajcie, że rodzaj nadwozia pomoże wam nakreślić mapę wyprawy. Drogi na wyspie mają kilka kategorii i posiadając samochód kompaktowy ograniczasz mapę do dróg o twardym podłożu. Jest wiele miejsc na wyspie gdzie można się dostać samochodem tylko z napędem na 4 koła jednak nie myśl sobie, że to umożliwi dotarcie wszędzie gdzie jest to możliwe wg mapy. Wszystko zależy od warunków pogodowych, od kaprysu lodowców, wulkanów, opadów deszczu. Możesz mieć napęd na 4 koła ale przy niskim zawieszeniu można wpakować się w niezłe tarapaty w interiorze. Dlatego są tacy, którzy wolą unikać niespodzianek (patrz poniżej)
4x4 to na Islandii szerokie pojęcie
Życzymy każdemu odwiedzającemu wyspę cudów niezapomnianych przeżyć i rozpalenia jeszcze większej miłości do tego miejsca po powrocie w swoje rodzinne strony. I wiecie co?
Nie muszę się martwić o spełnienie tych życzeń :)
Tak więc zbliżaliśmy się do wielkiego miasta. Z każdym kilometrem pogoda stawała się coraz gorsza, z każdym kilometrem coraz więcej działek zagospodarowanych i osiedli zaczęło malować okolice. W końcu zbliżaliśmy się się do metropolii biorąc pod uwagę proporcje liczby mieszkańców z Reykjaviku i okolic do reszty wyspy.
Kto wie jak to będzie wyglądać za kilkadziesiąt lat...dom przy domu?
Drogi zamieniają się już w wielopasmowe
Polecamy małą kawiarnię (stacja paliw) przy drodze głównejLitla Kaffistofan, gdzie znajdziecie setki zdjęć powiązanych z klubami, drużynami czy piłkarzami oczywiście także islandzkimi. Poczujecie się tam jak w małym muzeum futbolu.
Znajdź emblemat Polski
Reykjavik powitał nas deszczem i jedynym miejscem, które chcieliśmy jeszcze odwiedzić był kościół Hallgrímskirkja. Wiedzieć powinniście, że do niedawna mając 74,5 m wysokości był najwyższym budynkiem Islandii. Spadł na drugie miejsce ustępując wieżowcowi o zaledwie 2,1 m!
Urzekająca prostota, wszak nie w złocie świętość
FILM
Ostatnia noc miała być w Keflaviku - mieście przy którym znajduje się największe lotnisko na wyspie, obsługujące loty międzykontynentalne również. Najprostszym sposobem na dotarcie do tego miasta było udanie się na dworzec autobusowy skąd odcinek 45 km możecie pokonać wybierając regularnie kursującą na tym odcinku linię
Na co jednak warto zwrócić uwagę to dworzec autobusowy w Reykjaviku. My Polacy przywykliśmy do płytowych odstraszaczy epoki socrealizmu w których wiele można zobaczyć i niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu... oczywiście czasy się zmieniają (na szczęście) ale to co zobaczycie w stolicy Islandii skojarzy wam się raczej z pubem lub ciekawą restauracja niż z częścią dworca autobusowego. Na pusty żołądek polecamy super bar sałatkowy z bogatym wyborem ryb, gdzie za małe pieniądze wyjdziecie syci i szczęśliwi!
Zapychając się zdrowo i tanio
Można już tutaj zacząć celebrować zakończoną przygodę
:)
Wieczorem w Keflaviku. Została nam ostatnia noc przed rannym wylotem. Rozpadało się na dobre. Prognoza pogody na kolejne dni była mało optymistyczna dla całej wyspy, właściwie znikome szanse na słońce. Spacer po miasteczku ograniczył się tylko do najbliższego marketu i wyczekiwaliśmy rana. Podróż dobiegała końca.
Jedziemy dalej przekonać się o sile kolejnego z wielkich wodospadów. Gullfoss bo o nim mowa będzie ostatnim na naszej liście wodnych gigantów. Czy nas zadziwi? Na Islandii nawet mały wodospad będący na trasie przejazdu ma w sobie piękno którego nie sposób nie zauważyć.
Poszukaj chatki i znajdź owce :)
To tylko kolejny wodospad z tysięcy na wyspie
Na samym masywie powyżej jest ich kilka
Jadąc dalej widzimy najwyższy z aktywnych wulkanów wyspy. Wulkan Hekla (1491 m) należy też do najbardziej aktywnych. Erupcjom towarzyszą najczęściej lekkie trzęsienia ziemi oraz spływy gwałtownie topniejących lodów tzwJökulhlaupy (w czasie erupcji 1947/48 w jednej fali spłynęło około 3 km³ wody). Szczyt Hekli, który przez większość część roku jest schowany w chmurach pokrywają wieczne śniegi topniejące w czasie erupcji. Na szczyt prowadzi... szlak turystyczny.
Wulkan Hekla
Zjeżdżamy nad Gullfoss
oto i on
Gullfoss leży na rzece Hvita,Składa się z dwóch kaskad, pierwsza mierzy 11 metrów, druga, położona pod kątem w stosunku do pierwszej, ma wysokość 21 metrów. W każdej sekundzie przepływa przez niego 400 metrów sześciennych wody. Uznawany za najbardziej malowniczy z czym się trudni nie zgodzić. Kolejny cud Islandii.
Niewątpliwie Gullfoss należy do malowniczych wodospadów
FILM
Kolejna sesja
Ocierając się o południowe pasma górskie zmierzaliśmy do ostatniego celu naszej wyprawy: gejzera Strokkur
Przy okazji odkryliśmy, że na wyspie znajdują się i inne skarby (parking przy gejzerach)
W drodze do największego aktywnego gejzera Islandii mijamy jego młodszego brata (Mały Strokkur) kuszące miejsce na ugotowanie kilku potraw
FILM
Dla niewtajemniczonych krótka definicja gejzera: to rodzaj gorącego źródła, które gwałtownie wyrzuca słup wody i pary wodnej o temperaturze wrzenia. Woda z gejzerów ogrzewana jest zalegającą kilka kilometrów pod powierzchnią ziemi magmą w procesie hydrotermalnym. Wybuchy gejzerów są dość regularne, ale dla każdego źródła odstępy pomiędzy kolejnymi wybuchami są inne. Woda może być wyrzucana na wysokość nawet 30-70 m.
Strokkur zdecydowanie większy i potężniejszy. Wybuchający co 5-10 minut. Wyrzuca słup wody o średnicy 3 m. na wysokość 30 m
FILM
I to na tyle o Islandii poza Reykjavikiem. Wracamy do stolicy.
Tam rozpoczynaliśmy trasę tam i tam ją zamykamy. Chmury stają się coraz gęstsze i zaczyna kropić deszcz... udało się przejechaliśmy całą wyspę w takich warunkach meteo że chciałoby się jeszcze raz! Wracamy smutni i radośni. Smutek opuszczenia tej wyspy miesza się z radością doświadczenia tego wszystkiego co nas spotkało w czasie ostatnich dni.
Docieramy do jednego z największych wodospadów Islandii. Skógafoss, którego woda opada z klifu dawnej linii brzegowej, która teraz znajduje się 5 km dalej. Wodospad o szerokości 25 m i wysokości 60 m. Znany jest z pięknych tęcz widocznych podczas słonecznych dni. Legenda głosi, że pierwszy Wiking ,który osiedlił się tutaj zakopał skarb w jaskini za wodospadem.
Można przenocować przy wodospadzie jak widać
Także usiąść z wrażenia i nie wstawać
Podnieść się z ławki
... aby stanąć przed jego obliczem
Poszukać tęczowych kolorów
Prawdziwy pokaz z każdą minutą w innym wydaniu
FILM
Możesz także wejść na górę i objąć wzrokiem to co cię otacza. Od gór po wody oceanu
Można także iść w górę wodospadu
By podążać dalej ku przełęczy Fimmvörðuháls leżącej pomiędzy dwoma lodowcami Eyjafjallajökull i Mýrdalsjökull aby dojść do Thórsmörk (łańcucha górskiego) ale to wszystko to inna podróż inne plany
Można też usiąść tam na górze i nacieszyć się pięknem tej planety czerpiąc energię z widoków dookoła
4:50 przebudzenie, przecierając szyby mogliśmy ponownie przy jasnym świetle delektować się kolorami Islandii
Nie narzekamy na lokalizację
Kilkadziesiąt metrów dalej poranna toaleta
Szczęściarz jeden....
Każdy zakręt odsłania coś nowego
Dostrzegamy w oddali lodowiec Mýrdalsjökull, czwarty co do wielkości na wyspie (596 km2)
Są także bandy owiec patrolujące okolice
Południowe wybrzeże wyspy to także rozległe obszary równin piaszczystych o jednolitym kolorze (piaski bazaltowe)
Ciekawe formacje skalne
Poranna rosa na czarnych piaskach z lodowcem ( Mýrdalsjökull) w tle - widok nieczęsty ... kilkadziesiąt kroków do przodu i ...
Zmieniamy podłoże!
Ostatni odcinek jak widać był wart kilkudziesięciu zdjęć! jadąc dalej nie wiedzieliśmy co nas może jeszcze spotkać po drodze. Nie przypuszczaliśmy, że po tych wszystkich miejscach widzianych wcześniej może być jeszcze piękniej geograficznie. W przypadku Islandii jak najbardziej!
Dojeżdżaliśmy do wioski Vik na południu. Niedziela, wczesna pora. Tylko mewy i szum wiatru i ani jednej żywej duszy!
Wioska Vik
Kościół na wzgórzu będący pięknym elementem krajobrazu okolicy już od lat 30-tych ubiegłego wieku
Nie możemy pominąć także niesamowitych formacji skalnych zwanych Trzema Trolami, kolejnego symbolu wiązanego z tą częścią Islandii
Wyjeżdżamy z wioski zostawiając Atlantyk za sobą
Odcinek dalej
... nie spodziewaliśmy się takich widoków (lodowiec Mýrdalsjökull), alpejsko się zrobiło!
Nie jesteśmy sami w poznawaniu wyspy ( jeszcze spali w środku)
Czas na śniadanie a miejsce wydawało się idealne
FILM
W tak pięknych okolicznościach przyrody...
Dalej droga ciągła się w równie zadziwiającej scenerii i wcale się nie dziwię, że pierwotnie Władcę Pierścieni mieli kręcić w tym kraju
Kawa czy herbata?
Jadąc dalej widoczna góra Patursey (275 m) podobno rozciąga się z niej wspaniały widok na okolicę. Kroniki mówią, że w XIII wzgórze to zostało użyte przez Wikingów jako twierdza. Kilka kilometrów dalej zakochamy się w wyspie po raz kolejny...